Akwizycja fonologiczna

Pod tym pojęciem kryje się proces uczenia się przez dziecko jego języka ojczystego. Dla dziecka jest to bardzo trudne zadanie, ponieważ doskonale rozumie, co mówią dorośli, ale musi ciężko pracować nad własną wymową (z resztą każdy w pewnym stopniu to pamięta, gdyż rodzice bardzo często na spotkaniach rodzinnych wspominają, jak to ich dziecko na kwiatki wołało ‘katki’*, a podczas obiadu jadło ‘łudko’, gdy na dworze wiał ‘wiat’ a ‘hahanka’ była ulubioną zabawką, która służyła do skakania). Dla językoznawców analiza postępu akwizycyjnego stanowi fascynujące wyzwanie – mimo, że zostały ustalone pewne uniwersalne ścieżki akwizycji, każde dziecko uczy się na swój sposób. I tak z jednej strony przyjmuje się, że niektórych dźwięków czy struktur dzieci uczą się szybciej niż innych (stąd pierwsze wypowiedziane słowa to ‘mama’ czy ‘tata’ a nie ‘pstry’), z drugiej strony zdarza się, że dziecko używa dźwięków, które w jego języku nie występują w ogóle. Wciąż wiele procesów owianych jest tajemnicą, dlatego też akwizycja stanowi niezwykle wdzięczny temat do badań, o czym można przekonać się na kursach dr hab. Beaty Łukaszewicz. <odnośnik do podstrony Prof. Łukaszewicz – w zakładce Pracownicy>

*Wszystkie przykłady poza ‘hahanką’ pochodzą z książki dr hab. Beaty Łukaszewicz ‘Phonological Aquisition in Optimality Theory’.